Co Grek usmażył, a Turek ugotował

Co Grek usmażył, a Turek ugotował

Co Grek usmażył, a Turek ugotował

Smaki Egejskie, prościej się nie da!

Książkę “Co Grek usmażył, a Turek ugotował; smaki egejskie”, kupicie pod tym linkiem Co Grek usmażył, a Turek ugotował

Odkąd pamiętam, moją wielką pasją było gotowanie. Po prostu — uwielbiam to robić. Gdybym mogła, to w ogóle nie wychodziłabym z kuchni. Jako miłośniczka kucharzenia czytam wiele różnych przepisów i szczerze mówiąc — wiele z nich jest dla mnie niezrozumiałych. Ich autorzy używają wymyślnych składników, które często widzę po raz pierwszy na oczy, a prawda jest taka, że codzienne gotowanie wcale nie musi być skomplikowane. Nie aspiruję do stanowiska szefa w restauracji, która ma gwiazdki przewodnika Michelin, chcę po prostu zaspokoić swoje, rodziny i przyjaciół zmysły smakowe.
Znajdziecie tutaj setkę bogato ilustrowanych przepisów z obu stron Morza Egejskiego; dania, które na co dzień goszczą w tureckich i greckich domach takie, dla zwykłych ludzi. Gotowałam je wspólnie z Turczynkami mieszkając tam ponad 6 lat, a potem z Greczynkami i Cypryjkami, kolejne 6. Są sprawdzone, a każde danie z podanych w tej książce można przyrządzić w polskich warunkach, przyprawy też znajdziecie w każdym sklepie.
I o tym właśnie jest ta nietypowa książka kucharska, Nietypowa, gdyż jest tak napisana, by każdy mógł przyrządzić potrawę, bez tak zwanego udziwniania.

A oto kilka uwag praktycznych:
— wszystko smażę na oliwie z oliwek, jeśli chcecie, zamieńcie na olej. Oliwa tutaj jest taka powszechna, jak olej rzepakowy w Polsce, po prostu nie używamy niczego innego do smażenia.
— bardzo lubię pikantne potrawy, zatem uważajcie z podaną przeze mnie ilością ostrej papryki i czosnku. Jeśli wydaje się Wam za dużo, dajcie mniej.
— oprócz przystawek niemal wszystkie podane proporcje są na 4 osoby (dania główne, zupy etc).
— jeśli nie wiecie, ile ugotować makaronu, to standardowo daje się 100 gramów na osobę.
— istnieje bardzo prosty sposób, by sprawdzić, czy mięso jest miękkie — jeśli przekroimy je bez oporów widelcem, jest gotowe. Jeśli nie — poczekajmy jeszcze trochę.
— świeże białka jajek (zostają po np. cieście kruchym czy beszamelu) można mrozić bez straty na jakości, a potem można je użyć do ciasteczek migdałowych lub ciasteczek z musli.
— fetę po otwarciu dobrze jest trzymać w mleku, przedłuży jej to żywot.
— występujący w przepisach przecier pomidorowy robię sama (przepis znajdziecie w dziale sosy). Jeśli używam koncentratu z puszki, jest to wyraźnie zaznaczone.
— bazylię mam swoją, kiedy kończy się sezon zbieram liście z krzaczków, miksuję je wraz z odrobiną oliwy, przekładam do pojemnika na kostki lodu i mrożę (by nabrały formy), potem zmrożone przekładam do woreczka i trzymam w zamrażalniku do następnego sezonu.
— zwyczajowo mięso kupuję u rzeźnika na wyspie, ale czasami kupię też w markecie. Z moich obserwacji wynika, że taka marketowa wołowina piecze/smaży/dusi się znacznie dłużej, często 50% czasu więcej niż normalnie — podane czasy są na wołowinę od rzeźnika
— piekarnik musi być nagrzany, inaczej pieczenie się wydłuży

PS. Celowo nie dałam przepisów na niektóre potrawy takie jak choćby kleftiko, turecka dolma, greckie dolmadaki czy cypryjskie szeftalia. Moim zdaniem te dania są niemożliwe do odtworzenia w Polsce, jeśli jednak ktoś jest zainteresowany, zapraszam na moją stronę internetową www.samosiagotuje.com i tam znajdziecie zarówno te, jak inne przepisy.

Jeśli jesteście zainteresowani tymi przepisami, możecie znaleźć je w książce “Co Grek usmażył, a Turek ugotował; smaki egejskie”, którą kupicie pod tym linkiem Co Grek usmażył, a Turek ugotował