Polska afera KNF i grecka ekonomia

Polska afera KNF i grecka ekonomia

Od 12 listopada, czyli odkąd wybuchła bomba rozpryskowa z domniemaną propozycją korupcyjną dotyczącą banków należących do miliardera Leszka Czarneckiego, oczy i uszy ekonomistów z całej Europy skierowane są na działania polskiego rządu oraz organów finansowych w Polsce.

Gwoli wyjaśnienia:

Jeżeli upadnie Getin Bank, Getin Noble Bank czy Idea Bank – rząd polski będzie musiał zabezpieczyć depozyty w tych bankach w wysokości do 100 tysięcy euro, co daje nam kwotę około 430 000 PLN, do czego zobowiązuje Bankowy Fundusz Gwarancyjny, działający w naszym kraju od 1994 roku.

Depozyty w wyżej wymienionych bankach wynoszą około 45 mld PLN – nieco ponad 10 mld euro – źródło bankier.pl, link znajdziecie tutaj – raport finansowy GNB .

Bankowy Fundusz Gwarancyjny przez ostatnią aferę dotyczącą SKOKów, został mocno nadszarpnięty i wg portalu parkiet.com (dane z lipca 2018 roku) i obecnie wynosi 18 mld PLN, czyli środki pokrywające mniej niż połowę zobowiązań GNB wynikających z raportu finansowego za I półrocze 2018 – link do danych finansowych BNF znajdziecie tutaj – finanse BFG

Co to oznacza? Ni mniej ni więcej, ale fakt, że jeżeli posypią się tzw. banki Czarneckiego, to posypie się cała gospodarka i będzie tzw. efekt domina.

Nie będzie kasy na 500+, nie będzie kasy na pensje dla pracowników państwowych, etc. Oczywiście, że te opłaty będą się nadal odbywać, ale kosztem zadłużania państwa, zwiększania deficytu – a ten jest w wysokości ok. 40 mld PLN – czyli mniej, niż zobowiązania banku GNB.

W tym momencie dochodzimy do sprawy greckiej. Kiedy w 2009 roku na skutek kryzysu światowego zaczęto weryfikować dane podawane przez Grecję (można się pokusić o określenie, że Grecja prowadziła kreatywną księgowość) rozpoczął się kryzys, który mógł pociągnąć za sobą inne kraje europejskie. W Grecji zaczęto masowo wycofywać depozyty z banków, wcześniej udzielane lekką ręką kredyty (w tym dużą część stanowiły kredyty hipoteczne), brak zaufania do obligacji skarbowych – wszystko to zmierzało wprost do bankructwa Grecji.

Dlatego właśnie Międzynarodowy Fundusz Walutowy oraz inne instytucje finansowe zdecydowały się na pomoc greckiem rządowi, żeby uniknąć europejskiego kryzysu. Przypomnę, że te obawy nie były bezpodstawne, gdyż w 1997 roku kryzys w Tajlandii zapoczątkował właśnie efekt domina doprowadzając niemal do bankructwa: Tajlandię, Malezję, Indonezję czy Filipiny.

Obawy ekonomistów były zatem zasadne i dzięki interwencji Unii Europejskiej kryzys w Grecji został w dużej mierze zażegnany.

Jaki będzie scenariusz polskiej afery bankowej 2018? Bez względu na to, kto jest winien czy nie winien, czy ktoś chciał łapówkę, czy jej nie chciał, brał dawał, etc, tym niech się zajmą inni. Z punktu widzenia ekonomii jest to sytuacja zatrważająca, kiedy okazuje się, że organy nadzorujące instytucje zaufania publicznego (jakimi bez wątpienia są banki) uzależniają swoje działania od osobistych sympatii lub ich braku.

Liczby mówią same za siebie, jeżeli banki Czarneckiego upadną, zapłacimy za to wszyscy. Dlatego mam nadzieję, że dzisiejsza decyzja Narodowego Banku Polskiego o niezwłocznym dofinansowaniu GNB oraz Idea Bank jest wiążąca i wprowadzi nieco spokoju do polskiej bankowości.

Paulina Maruszewska
ekonomista, autorka książek “Ci, którzy tworzyli… Pionierzy szczecińskiego biznesu”, “L jak Lion, w służbie innym” oraz najnowszej “Samos mój EDEN”, która można kupić pod tym linkiem https://ridero.eu/pl/books/samos/