Potrawka z … kasztanów

Potrawka z … kasztanów

Sezon na kasztany w pełni, nic dziwnego, że każdy prześciga się w pomysłach, jak je przyrządzić. Wyrastałam w kraju, gdzie o jadanych kasztanach mówiło się tylko w “Stawce większej niż życie”, także cały czas dla mnie ten owoc jest nowością. No, ale do rzeczy. Przepis, który teraz podam można nazwać (przy dobrych chęciach 😉 ) kasztanowym stifado, gdyż idea potrawy jest zbliżona, z tą różnica, ze zamiast królika (lub innego mięsa) są dodawane kasztany.

Z dużą nieśmiałością podeszłam do tej potrawy, ale zapewniam Was – wymiata wszystko!

Składniki:

8 – 10 czerwonych cebul (w całości, obrane)

4 ząbki czosnku

1 szklanka czerwonego słodkiego wina (samoskie lub porto – mam być słodkie i mocne, “sikiweroniki” poniżej 12 % odpuścicie sobie)

oliwa do smażenia

70 gramów (dwie, trzy łyżki) przecieru pomidorowego, ja mam takie malutkie opakowania, stąd taka ilość.

3 duże pieczarki (tylko kapelusze)

200 gramów obranych i gotowych do użycia (ugotowanych lub upieczonych) jadalnych kasztanów.

2 łyżki suszonego lubczyka

Przygotowanie:

Obrane cebule, czosnek i połamane na ćwiartki pieczarki wrzucamy na rozgrzaną oliwę

 

Zalewamy winem i gotujemy do momentu, kiedy odparuje alkohol.

Kolejno dodajemy przecier pomidorowy, lubczyk i szklankę wody (maksimum półtorej) i zakrywamy. Gotujemy przez godzinę.

Po godzinie dodajemy kasztany i gotujemy przez 2 do trzech minut

 

I gotowe!

 

Smacznego!