Z wizytą w Stambule

Z wizytą w Stambule

Stambuł (dla Greków ciągle Konstantynopol) to dawna stolica wschodniorzymskiego, Cesarstwa Bizantyjskiego i Łacińskiego, a także od 1453 do 1922 roku (rewolucja Ataturka) stolica państwa osmańskiego. Dla przypomnienia dodam tylko, że upadek Cesarstwa Wschodniego nastąpił w 1453 roku, kiedy to Porta Osmańska ostatecznie zdobyła miasto i Konstantynopol stał się Stambułem.

To miasto to historia. Tutaj po dziś dzień miesza się kultura wschodu z kulturą zachodnią. Po dziś dzień to tutaj właśnie jest siedziba Patriarchy Konstantynopola – zwierzchnika kościoła prawosławnego w Grecji, sprawującego zwierzchnictwo nad prawosławnymi w Turcji oraz na niektórych wyspach nie należących do jurysdykcji cerkwi w Grecji.

Co roku ta metropolia (wg danych tureckich mieszka tam blisko 35 milionów ludzi) jest w pierwszej trójce najczęściej odwiedzanych miast świata.

Co zatem zobaczyć w Stambule? Czy można to miasto zwiedzić samemu? Na te pytania znajdziecie odpowiedzi poniżej.

Przede wszystkim – jak się poruszać?

Z lotniska weźcie autobus. Z obu lotnisk jest doskonale zorganizowany transport publiczny, autobusy nazywają się Havabüs – wcześniej Havatas. Jeżdżą co 30 minut, a w godzinach szczytu nawet częściej. Bilet kupuje się u kierowcy, w specjalnej budce obok z takim samym napisem, lub ol-line – jak kto chce.

Tutaj znajdziecie rozkład:

rozkład jazdy z lotniska

Autobusy wyglądają tak:

 

Nie bierzcie taksówki, to jest najbezpieczniejszy (i najtańszy) transport z lotniska. Bilet kosztuje 14 lirów (lepiej mieć przygotowaną lokalną walutę). Autobus zawiezie Was w centrum miasta, czyli na plac Taksim. Dokładnie, to autobus staje przy Ramada Taksim Hotel, na tyłach parku Taksim. Stamtąd dalej będziemy poruszać się metrem.

Jeśli macie możliwość wyboru miejsca, gdzie się zatrzymacie, gorąco polecam właśnie okolice Taksimu, to tam poczujecie się, jak w prawdziwej metropolii.

Po mieście poruszamy się metrem, które jest doskonale zorganizowane, jedyny problem (przynajmniej tak było w czasach, kiedy tam regularnie bywałam) to zakup karty na przejazd. To taka plastikowa karta – wzorem metra w Londynie choćby – którą trzeba kupić w kasie w kiosku przy metrze. Potem tę kartę już się tylko ładuje w automatach – dwujęzycznych. W Stambule jest w sumie 7 linii metra, oto mapka.

Jeszcze jedno, niech Was nie zdziwią przy wejściu do metra kontrole policji, to wszystko jest dla naszego bezpieczeństwa!

 

Jeśli chcemy się dostać z Taksimu do znanych nam wszystkim atrakcjom turystycznym, to musimy wziąć metro M2 – linia zielona – i na stacji Venzenciler musimy wysiąść. Jesteśmy praktycznie w głównym centrum turystycznym, do placu Sultanahmed mamy dosłownie dwa kroki.

UWAGA! Bądźcie bardzo ostrożni! Conor Woodman pracujący dla National Geographic i dla BBC zrobił specjalny serial o największych oszustwach czekających na turystów w różnych miastach świata, Stambuł znalazł się na tej niechlubnej liście. Poniżej dołączam krótki fragment z filmu właśnie z placu Sultanahmed.

 

Z moich doświadczeń wynika, że kupowanie karty do muzeów dla turystów jest raczej nieopłacalne, gdyż te bardziej interesujące miejsca są zwyczajnie dodatkowo płatne i nie obejmują bezpłatnego wejścia, ale decyzja należy do Was.

Dzień pierwszy:

Na placu Sultanahmed mamy do zwiedzenia następujące miejsca:

1. Bazylika Cystern  (tureckie Yerebatan Sarnıcı) z VI wieku, miejsce, które przez stulecia zaopatrywało w wodę miasto.

 

2. Hagia Sophia (tureckie Aya Sofya), perełka architektoniczna zbudowana w VI wieku, wcześniej katedra prawosławna, później zamieniona na meczet,  obecnie muzeum. UWAGA! będąc tam koniecznie wejdźcie na górę, dopiero tam można podziwiać mozaiki i geniusz konstruktorów. Cena na 2019 rok 60 TLY

3. Błękitny meczet – nazwa turystyczna, tak naprawdę to meczet Sultana Ahmeda (tureckie Sultan Ahmet Camii) z XVII wieku. Można go zwiedzać bezpłatnie niemal cały czas, za wyjątkiem chwil, kiedy jest tam nabożeństwo. Obowiązuje tutaj odpowiedni strój – kobiety muszą mieć zakrytą głowę oraz ramiona, a zarówno mężczyźni, jak i kobiety musza mieć zakryte kolana. Przed wejściem do meczetu należy zdjąć buty – jeśli boimy się, że ktoś je nam ukradnie, to możemy zwiedzać z butami w siatce. Tuż obok znajduje się historyczny hipodrom.

4.  Pałac Topkapı (tureckie Topkapı Sarayı) z XVI wieku, rezydencja sułtanów do 1856 roku, kiedy Abdulmeid I przeniósł siedzibę do pałacu Dolmabahçe. W Topkapı zdecydowanie najciekawszy jest harem – dodatkowo płatny.

UWAGA! od 5 maja do 4 czerwca 2019 w Turcji jest ramazan, w tym czasie muzea mogą nie być czynne przez cały czas, a jedynie kilka godzin, bądź zamknięte całkiem – informacja ze strony muzeów w Turcji. w sezonie letnim (od 1 kwietnia do 2 października) muzea otwarte są od 9.00 do 19.00 – przy czym ostatnich oglądających wpuszcza się do godziny 18.00

Zwiedzanie tych miejsc powinno nam zająć nie więcej, niż kilka godzin. W pobliżu naszej stacji metra, gdzie wysiadaliśmy znajduje się Grand Bazaar (tureckie Kapalı çarşı), czyli słynny turecki bazar, moim zdaniem tylko dla wytrwałych i zakupomaniaków.

W tym momencie możemy udać się do hotelu, by się odświeżyć i odpocząć przed kolacją. Uwaga praktyczna – kolacje w Turcji jemy nie wcześniej niż o 20.00.

Dzień drugi:

Taksim oraz aleja İstiklal (tureckie İstiklal Caddesi), przy której znajdują się różne sklepy, ale i także kościoły m.in. katolicki kościół św. Antoniego. Na końcu tej alei jest wieża Galata (turekie Galata Kulesi). Koniecznie wejdźcie do środka i na górę, bilety są drogie, ale za to widok!

 

Potem zejdźcie ulicą w dół – jest duży spad (obcasy raczej wykluczone) i będziecie nad Golden Horn (tureckie Altın Boynuz), miejsce łączące dwa brzegi europejskie – po drugiej stronie zobaczycie Hagię Sophię, Błękitny Meczet i wiele innych pięknych miejsc. Tam poszukajcie stateczków oferujących rejsy po Bosforze, taka przyjemność trwa około 2 godzin i jest niezapomniana. Jest ich bardzo dużo i ceny są podobne.

Golden horn nocą

Potem koniecznie lunch.

Tuż obok Taksimu (od Wieży Galata w lewo) jest Muzeum Sztuki Nowoczesnej (tureckie İstanbul Modern Sanat Müzesi) też warte zobaczenia, a potem pójdziecie tutaj…

Fransiz Sokağı – stara nazwa, nowa to Cezayir Sokağı. Tutaj poznacie prawdziwe życie towarzyskie w Stambule, ale – pytajcie o ceny w knajpach przed zamówieniem!

Aby tam trafić, idziecie aleją İstiklal, mijacie Çiçek Pasajı po prawej stronie, po lewej stronie macie Galatasaray Lisesi i przystanek o tej samej nazwie, jest taka większa uliczka – Bogaskesen – po prawej nosi nazwę Hamalbaşi i schodzicie w dół (w lewo), mijając po swojej lewej stronie liceum (to samo). Kiedy się skończy, to skręcacie w pierwszą ulicę za liceum w lewo i po prawej stronie (choć na to nie wygląda) wejdziecie w głąb uliczki i znajdziecie to kultowe miejsce. W razie co, zapytajcie kogoś – ja tam często błądziłam na początku.

 

Dzień trzeci

Metrem linią F1 z Taksimu na Kabataş, stamtąd metrem na stację Sirkeci, a tam… pod Bosforem na stację Üsküdar do Azji. Za moich czasów linia nazywała się Marmaray, ale teraz to nie wiem. W Azji – jak to brzmi??? – idźcie w w kierunku Kız Kulesi – takiej niewielkiej wieży osadzonej na samotnej wysepce, to miejsce to widokówka Stambułu. Możecie się tam zabrać z wycieczką, są rejsy dla turystów, wybór należy do Was. Ponadto obejrzyjcie Mihrimah Sultan Camii w Üsküdar (meczet).

Zjedzcie tam obiad, jedzenie w Üsküdar jest uważane za jedno z najlepszych w Stambule, to tam znajduje się słynna restauracja Çiya Sofrası (znana m.in. z serialu o najlepszych kucharzach świata emitowanego przez Netflix).

Po obiedzie pojedźcie zobaczyć meczet Ortaköy (tureckie Ortaköy Camii), w tym celu weźmiecie prom powrotny do Europy 😉  – który płynie do Ortaköy. To już będzie niedaleko Taksimu, proponuję tam, w cieniu mostu łączącego Europę i Azję zjeść kolację i wypić moje zdrowie 😉 , z powrotem możecie wziąć autobus. Wystarczy pójść na przystanek i zapytać kierowcy – Taksim? – i Wam odpowie – kiwnie głową, lub wziąć taksówkę. Możecie być zmęczeni!  Zarówno za prom, jak i za autobus zapłacicie… kartą do metra 😀 .

Ten most w tle łączy Europę i Azję 

Dzień czwarty

To będzie pewne wyzwanie, pod względem transportowym dla osób nieznających języka 🙂 , ale damy sobie radę!

Weźcie metro M2 z Taksimu i wysiądźcie na moście Golden Horn – czyli na stacji Haliç, następnie zejdźcie na ten brzeg, gdzie są Hagia Sophia, Topkapı etc. (przeciwny kierunek od Wieży Galata). Następnie znajdźcie przystanek z linią 41Y. Należy te informację potwierdzić, w przeciwnym wypadku, weźcie po prostu taksówkę i jeźdźcie na Eyüp – Pierre Loti Teleferiği. Tam, kolejką linową wjedziecie na punkt widokowy, na górze zjedzcie wypijcie kawę i zróbcie mnóstwo zdjęć.

W drodze powrotnej obejrzyjcie meczet Eyüp Sultan (tureckie Eyüp Sultan Camii), strój taki, jak w każdym meczecie – zakryte głowy dla kobiet, ramiona i kolana też zakryte, no i oczywiście wchodzimy bez butów.

Jak już skończycie zwiedzanie, to idźcie w kierunku wody, tam zobaczycie łódki – takie tutejsze gondole. Poproście, aby Was zawieźli do Miniatürk, to taka Turcja w miniaturze, oprócz tego, na terenie parku znajduje się muzeum Zwycięstwa, bardzo ciekawa prezentacja! Moim zdaniem warte zobaczenia. Tam zjedzcie obiad. Stamtąd weźcie autobus (lub tramwaj, tutaj mogę się mylić) o numerach 36T lub 38T , który zawiezie Was wprost na Taksim.

Takie łódki

Miniatürk

 

I po odpoczynku już tylko kolacja i kieliszek wina 😉 .

 

Dzień piąty

Weźcie metro M2 z Taksimu i wysiądźcie na moście Golden Horn – czyli na stacji Haliç, następnie zejdźcie na ten brzeg, gdzie są Hagia Sophia, Topkapı etc. (przeciwny kierunek od Wieży Galata) i … weźcie taksówkę do Muzeum Chora (tureckie Kariye Müzesi). Po prostu tam nie traficie, jest to zbyt trudne do znalezienia. To miejsce jest na mojej prywatnej liście “must see”.

Potem idźcie przez dzielnicę Balat – w kierunku wody do kościóła Świętego Jerzego (tureckie Aya Yorgi Rum Patrikhane Kilisesi), i już dam Wam spokój 😀 .

 

Dzień szósty

Jedziecie metrem z Taksimu linią F1 – do stacji Kabataş, gdzie idziecie do portu. Stamtąd popłyniecie na Wyspy Książęce , czyli wyspy na morzu Marmara, wybierzcie się na Büyükada i spędźcie tam dzień. Na wyspie nie ma samochodów, architektura jest zachowana z czasów, kiedy mieszkali tam Grecy i jedzenie tez jest wyborne! Wracacie tą samą drogą.

I to chwilowo wystarczy 🙂 . Mam nadzieję, że Stambuł/Konstantynopol Wam się spodoba.

Gwoli wyjaśnienia:

Ten miniprzewodnik piszę dla moich Przyjaciół, którzy w maju spędzą w Stambule 9 dni, z czego 6 mają na zwiedzanie, stąd niekiedy pojawią się informacje bardzo praktyczne, skierowane tylko do rodziny F. tak, jak na przykład poniższa. Przyjaciele prosili mnie o wskazanie miejsc, które niekoniecznie są znane wszystkim, niektóre są zwyczajnie przereklamowane, inne – niedocenione. Na liście nie ma np. pałacu Dolmabahçe, gdyż moim zdaniem nie trzeba koniecznie tego miejsca zwiedzać płacąc przy tym dość wygórowaną kwotę za bilety. Ale – co kto lubi.

Wino do kolacji.

W Turcji nie ma za dużo dobrych trunków, polecam dwa czerwone i jedno różowe:

Kavaklıdere Yakut (czerwone wytrawne)

 

Kavaklıdere Lal – wytrawne różowe

I kolejne czerwone, Majestic

 

Ceny win sięgają zenitu, butelka w restauracji za moich czasów (przed puczem, kiedy 1 euro = 3 liry) to był koszt około 100 TLY w restauracji. Nie bierzcie wina na kieliszki, na pewno dadzą Wam coś innego, niż zamówiliście. Wg mnie te dwa pierwsze warto spróbować.

Gdzie zjeść?

W zasadzie wszędzie, gdzie pójdziecie, będzie smacznie. Turcy lubią dobrze zjeść i nawet restauracje dla turystów są całkiem OK. Pamiętajcie jednak, by za każdym razem sprawdzać cenę – Turcy lubią dawać menu bez ceny – a wówczas – można się można zdziwić rachunkiem Nie mówię tutaj o niewielkiej nadwyżce, a o dziesięciokrotnie większym rachunku. Takie rzeczy nadal niestety się praktykuje.

Osobiście polecam Çiçek Pasajı – przy ulicy İstiklal (tureckie İstiklal Caddesi) w okolicach Taksimu, znajdziecie tam mnóstwo doskonałych restauracji, ponadto knajpeczki pod mostem nad Golden Horn (tureckie Altın Boynuz) – przepiękne widoki i spacer nad taką wypustką Bosforu – nie jest to most łączący Azję z Europą, obie części znajdują się w Europie.

Çiçek Pasajı

I jeszcze kilka zdjęć: